Elżbieta Binswanger-Stefańska: Wiersze o miłości, cebuli, przemijaniu poważnie i… przekornie

3881_925a5555_max

Gdy 3 października 1996 roku w świat poszła wiadomość, że literacką Nagrodę Nobla przyznano Wisławie Szymborskiej, wiwatom nie było końca (z wyjątkiem głosów o komunistycznych latach poetki, ale na te spuśćmy kurtynę milczenia, dziś nazwalibyśmy to hejtingiem). Uzasadnienie Akademii Szwedzkiej brzmiało: „Jej poezja z ironiczną precyzją odsłania prawa biologii i działania historii we fragmentach ludzkiej rzeczywistości.” Sama nagrodzona była przede wszystkim oszołomiona nagłą popularnością, wszyscy chcieli z nią rozmawiać, zapraszać ją, przepytywać. To oczywiście było dla jednej osoby niewykonalne. Ale zawsze można było sięgać częściej po jej wiersze.

W KRONICE KULTURALNEJ „Naszej Gazetki” z listopada 1996 roku ukazała się notatka o tym wydarzeniu. A już w marcu 1997 roku Klub Żywego Słowa gościł duet artystów, aktorkę Katarzynę Łaniewską i pianistę Janusza Olejniczaka, którzy swój poetycko-muzyczny występ poszerzyli o wiersze Szymborskiej. W „Naszej Gazetce” nr 4 z czerwca/lipca 1997 ukazała się moja recenzja z tego spotkania: „Z racji swojego wieku i kobiecego stażu będę mówiła o miłości nieco przewrotnie”, zapowiedziała pani Katarzyna Łaniewska. „Dlaczego o miłości? Bo jest to najpiękniejsze uczucie, o którym pisali wszyscy pisarze całego świata. Wiadomo przecież, rodzimy się z miłości, miłość jest przyczyną życia, dlatego istniejemy, pracujemy, bawimy się…” Czytaj więcej.

Czytaj także o tym, jak miłość, poezja, w tym poezja Wisławy Szymborskiej oraz spotkania klubowe przeplatają się przez moje życie, autorki recenzji z tych spotkań.

na fotografii: Katarzyna Łaniewska, Ty i Ja, Warszawa, czerwiec 1968, fot. F. Myszkowski

Posted in Allgemein.